Komeński Jan Amos-pedagog - „Rzeźnie umysłu”

Nadrzędna kategoria: Informatorium
Poprawiono: 28 lipiec 2016

„Rzeźnie umysłu”

Komeński cały czas pozostawał duchownym czesko-braterskim, a w 1632 roku został seniorem zboru. W Lesznie zatrudnił się jako wykładowca łaciny w gimnazjum. Ale wkrótce rozczarował się do nieudolnych metod nauczania — i miał ku temu słuszne powody.
System szkolny za czasów Komeńskiego był w opłakanym stanie. Uważano na przykład, że tylko chłopcy mają prawo do nauki, z pominięciem jednak tych, którzy pochodzili z ubogich rodzin. Lekcje polegały głównie na wbijaniu uczniom do głowy łacińskich słówek, zdań i składni. Dlaczego? Otóż większość ówczesnych szkół nadzorował Kościół katolicki, nauczanie tego języka było zatem niezbędne dla zapewnienia stałego napływu kleryków.
Poza tym nie zwracano uwagi na to, by sprecyzować cele nauki i przekazywać wiedzę stopniowo — najpierw wyjaśniając uczniom rzeczy proste, a potem złożone. W dodatku w szkołach panował fatalny klimat moralny i stosowano w nich surowe, niekiedy brutalne kary.
Nic więc dziwnego, że szkocki pedagog Simon Laurie napisał, iż XVII-wieczne szkoły są „beznadziejnie chaotyczne” i „nieciekawe”. Komeński był jeszcze bardziej bezpośredni. Nazwał szkoły „rzeźniami umysłu”.

Nowa metoda nauczania

Komeński nie pierwszy wskazał na potrzebę reformy edukacji. W Anglii Franciszek Bacon zdecydowanie wypowiedział się przeciwko przykładaniu zbyt dużej wagi do nauczania łaciny i postulował powrót do poznawania przyrody. Do zmian na lepsze dążyli również między innymi Niemcy Wolfgang Ratke i Johann Valentin Andreae. Żadnemu z nich nie udało się jednak uzyskać oficjalnego poparcia dla swych poglądów.
Komeński zaproponował system, dzięki któremu nauka byłaby przyjemnością, a nie mozołem. Swój program edukacyjny określił słowem pampaedia, czyli „wykształcenie uniwersalne”. Zamierzał wprowadzić progresywną, miłą dla każdego metodę nauczania. Uważał, że informacje należy dzieciom stopniować — zaczynać od pojęć podstawowych i w sposób naturalny przechodzić do pojęć bardziej zawiłych. Zachęcał też, by w pierwszych latach szkolnych używano języka ojczystego, a nie łaciny.
Wiedzę trzeba zresztą zdobywać przez całe życie, nie tylko w młodości. Jak napisał Komeński, nauka ma być „absolutnie praktyczna i przyjemna i ma sprawiać, by szkoła stanowiła istną zabawę, miłe preludium naszego życia”. Komeński był również przekonany, iż w szkole należy kłaść nacisk na kształcenie nie tylko umysłu, lecz całej osoby, z uwzględnieniem pouczeń moralnych i duchowych.

Dzieła Jana Komeńskiego

Pierwszą pracą Komeńskiego z zakresu metodyki była Szkoła dzieciństwa, wydana w roku 1630. Została napisana z myślą o matkach i opiekunkach kształcących dzieci w domu. W roku 1631 ukazała się książka Bramy języków otwarte, która dosłownie zrewolucjonizowała nauczanie łaciny. W równoległych kolumnach umieszczono ten sam tekst po czesku i po łacinie. Można więc było bez trudu porównać oba języki, co bardzo ułatwiało naukę. Zrewidowane wydanie tego podręcznika przyjęto tak dobrze, iż doczekało się przekładów aż na 16 języków.
Najsłynniejszą i chyba najprostszą książką Komeńskiego jest Świat w obrazach — ilustrowany rycinami podręcznik dla dzieci. Był to kamień milowy w historii dydaktyki. Żyjący w XX wieku profesor pedagogiki Ellwood Cubberley powiedział, że pozycja ta „przez 115 lat nie miała równych sobie w Europie, a prawie 200 lat służyła za pierwszy podręcznik”. W gruncie rzeczy autorzy wielu współczesnych książek naśladują ogólną strukturę dzieła Komeńskiego, wykorzystując ilustracje jako pomoce naukowe.
Wkrótce Komeńskiego okrzyknięto geniuszem. W całej Europie uczeni uważali go za autorytet i zasięgali jego rad. Jak czytamy w książce Magnalia Christi Americana, Komeński zdobył taką sławę, że w roku 1654 został poproszony o objęcie stanowiska rektora Uniwersytetu Harvarda w Cambridge w stanie Massachusetts. Nie przyjął jednak tej propozycji, gdyż nie zabiegał o rozgłos, chwałę ani wysoki urząd.

w górę