Komeński Jan Amos-pedagog

Nadrzędna kategoria: Informatorium
Poprawiono: 28 lipiec 2016

Jako nauczyciel, Jan Komeński doskonale zdawał sobie sprawę z ułomności XVII-wiecznego szkolnictwa, w którym pracował.

Prawdą jest, że nigdy nie stworzono idealnego systemu edukacyjnego, jednak ten istniejący w ówczesnej Europie był po prostu fatalny.

Zamiast stać z boku i ograniczać się do krytyki oraz zarzutów, Komeński postanowił działać. Co zrobił i w jakim celu? I czego my możemy się nauczyć od tego twórcy nowoczesnej pedagogiki?

Dom rodzinny i wykształcenie

Jan Amos Komeński urodził się 28 marca 1592 roku w Nivnicach (muzeum) w południowych Morawach ( Mapa). Był najmłodszym z pięciorga dzieci, a zarazem jedynym synem dość dobrze sytuowanego małżeństwa pochodzenia chłopskiego.
Jego rodzice należeli do Braterskiej Jednoty (zwanej też braćmi czeskimi lub morawskimi:  (Unitas Fratrum)), ugrupowania religijnego założonego w połowie XV wieku pod wpływem działalności waldensów i innych reformatorów, na przykład Piotra Chelczyckiego. Po zdobyciu wykształcenia na kalwińskim uniwersytecie w Heidelbergu, wiosną 1614 roku Komeński wraca na Morawy i obejmuje posadę nauczyciela w szkole w Přerovie. Dwa lata później otrzymuje święcenia, zaś w 1618 roku żeni się z Magdaleną Vizovską. W tym samym roku obejmuje urząd pastorski w zborze braterskim w Fulnek, na pograniczu morawsko-śląskim.


 

Dlaczego wyemigrował

Källa: Aug. Schorn och Herm. Reinecke, Pedagogikens historia (1895)W roku 1618 Komeński objął niewielką parafię w Fulneku, mieście położonym jakieś 250 kilometrów na wschód od Pragi. W tym czasie coraz szersze kręgi zataczała w Europie kontrreformacja katolicka. Pogłębiała się wrogość między katolikami a protestantami, aż w końcu wybuchła wojna trzydziestoletnia (1618-1648). W 1621 roku wojska Habsburgów spaliły Fulnek wraz z biblioteką Komeńskiego, a wkrótce później zaraza zabrała jego żonę i dwoje dzieci. 
Po dziesięciu latach walk za jedyną legalną religię na Morawach uznano Kościół katolicki. Komeńskiego i członków wyższych klas postawiono przed wyborem — przyjąć katolicyzm lub opuścić kraj. Ponieważ Komeński nie miał zamiaru zmienić wyznania, przeprowadził się z rodziną do Leszna, ważnego ośrodka działalności braci czeskich w Polsce. Był to początek jego 42-letniej emigracji. Nigdy już nie osiadł w swej ojczyźnie.

 


„Rzeźnie umysłu”

Komeński cały czas pozostawał duchownym czesko-braterskim, a w 1632 roku został seniorem zboru. W Lesznie zatrudnił się jako wykładowca łaciny w gimnazjum. Ale wkrótce rozczarował się do nieudolnych metod nauczania — i miał ku temu słuszne powody.
System szkolny za czasów Komeńskiego był w opłakanym stanie. Uważano na przykład, że tylko chłopcy mają prawo do nauki, z pominięciem jednak tych, którzy pochodzili z ubogich rodzin. Lekcje polegały głównie na wbijaniu uczniom do głowy łacińskich słówek, zdań i składni. Dlaczego? Otóż większość ówczesnych szkół nadzorował Kościół katolicki, nauczanie tego języka było zatem niezbędne dla zapewnienia stałego napływu kleryków.
Poza tym nie zwracano uwagi na to, by sprecyzować cele nauki i przekazywać wiedzę stopniowo — najpierw wyjaśniając uczniom rzeczy proste, a potem złożone. W dodatku w szkołach panował fatalny klimat moralny i stosowano w nich surowe, niekiedy brutalne kary.
Nic więc dziwnego, że szkocki pedagog Simon Laurie napisał, iż XVII-wieczne szkoły są „beznadziejnie chaotyczne” i „nieciekawe”. Komeński był jeszcze bardziej bezpośredni. Nazwał szkoły „rzeźniami umysłu”.

Nowa metoda nauczania

Komeński nie pierwszy wskazał na potrzebę reformy edukacji. W Anglii Franciszek Bacon zdecydowanie wypowiedział się przeciwko przykładaniu zbyt dużej wagi do nauczania łaciny i postulował powrót do poznawania przyrody. Do zmian na lepsze dążyli również między innymi Niemcy Wolfgang Ratke i Johann Valentin Andreae. Żadnemu z nich nie udało się jednak uzyskać oficjalnego poparcia dla swych poglądów.
Komeński zaproponował system, dzięki któremu nauka byłaby przyjemnością, a nie mozołem. Swój program edukacyjny określił słowem pampaedia, czyli „wykształcenie uniwersalne”. Zamierzał wprowadzić progresywną, miłą dla każdego metodę nauczania. Uważał, że informacje należy dzieciom stopniować — zaczynać od pojęć podstawowych i w sposób naturalny przechodzić do pojęć bardziej zawiłych. Zachęcał też, by w pierwszych latach szkolnych używano języka ojczystego, a nie łaciny.
Wiedzę trzeba zresztą zdobywać przez całe życie, nie tylko w młodości. Jak napisał Komeński, nauka ma być „absolutnie praktyczna i przyjemna i ma sprawiać, by szkoła stanowiła istną zabawę, miłe preludium naszego życia”. Komeński był również przekonany, iż w szkole należy kłaść nacisk na kształcenie nie tylko umysłu, lecz całej osoby, z uwzględnieniem pouczeń moralnych i duchowych.

Dzieła Jana Komeńskiego

Pierwszą pracą Komeńskiego z zakresu metodyki była Szkoła dzieciństwa, wydana w roku 1630. Została napisana z myślą o matkach i opiekunkach kształcących dzieci w domu. W roku 1631 ukazała się książka Bramy języków otwarte, która dosłownie zrewolucjonizowała nauczanie łaciny. W równoległych kolumnach umieszczono ten sam tekst po czesku i po łacinie. Można więc było bez trudu porównać oba języki, co bardzo ułatwiało naukę. Zrewidowane wydanie tego podręcznika przyjęto tak dobrze, iż doczekało się przekładów aż na 16 języków.
Najsłynniejszą i chyba najprostszą książką Komeńskiego jest Świat w obrazach — ilustrowany rycinami podręcznik dla dzieci. Był to kamień milowy w historii dydaktyki. Żyjący w XX wieku profesor pedagogiki Ellwood Cubberley powiedział, że pozycja ta „przez 115 lat nie miała równych sobie w Europie, a prawie 200 lat służyła za pierwszy podręcznik”. W gruncie rzeczy autorzy wielu współczesnych książek naśladują ogólną strukturę dzieła Komeńskiego, wykorzystując ilustracje jako pomoce naukowe.
Wkrótce Komeńskiego okrzyknięto geniuszem. W całej Europie uczeni uważali go za autorytet i zasięgali jego rad. Jak czytamy w książce Magnalia Christi Americana, Komeński zdobył taką sławę, że w roku 1654 został poproszony o objęcie stanowiska rektora Uniwersytetu Harvarda w Cambridge w stanie Massachusetts. Nie przyjął jednak tej propozycji, gdyż nie zabiegał o rozgłos, chwałę ani wysoki urząd.


Co go pobudzało?

Po zapoznaniu się z życiem Komeńskiego do głowy ciśnie się pytanie, co było motorem jego działania. Komeński uważał naukę za siłę jednoczącą ludzkość. Twierdził, że uniwersalne wykształcenie sprzyja zachowaniu pokoju na świecie.
Co więcej, dostrzegał związek między wiedzą a duchowością. Wierzył, iż dzięki nabywaniu tej pierwszej człowiek ostatecznie przybliża się do Boga. Być może właśnie to stanowiło główny powód jego działania.
Założenia dydaktyczne Komeńskiego nic nie straciły na wartości. Jego systematyczne metody nauczania, obejmujące między innymi użycie pomocy wizualnych, są powszechnie stosowane również na współczesnych kursach i szkoleniach. Ze wskazówek Komeńskiego może też odnieść pożytek każdy z nas — podczas czytania, studiowani i praktyk zawodowych. W jaki sposób?
„Nie należy ucznia obciążać rzeczami dalekimi jego wiekowi, zdolnościom poznawczym i obecnemu stanowi” — napisał Komeński (tłumaczenie: K. Remerowa). Kiedy więc przekazujesz dzieciom wiedzę z jakiejś dziedziny, staraj się dopasować materiał do ich możliwości. Zamiast stosować formalną metodę pytanie-odpowiedź, może lepiej byłoby opowiedzieć o realnych osobach. Zachęcaj dzieci do żywego udziału, na przykład przez rysowanie lub odgrywanie scenek. Zaangażuj wyobraźnię! Włożony wysiłek na pewno się opłaci.
Dołóż starań, by nauka była dla nich „absolutnie praktyczna i przyjemna”.

Trwała spuścizna

Vincenc Makovský (Uherský Brod, Naarden, Betlehem – Pennsylvania, USA)Pożar, który w roku 1656 ogarnął Leszno, pozbawił Komeńskiego niemal całego dobytku. Na szczęście jednak nie ograbił go z bogactw innego rodzaju. W książce A Brief History of Education (Historia pedagogiki w skrócie) czytamy: „Komeński (...) najważniejsze znaczenie w nauczaniu przypisywał nie słowom, lecz rzeczom, a zasadniczą treścią swej pracy uczynił przekazywanie wiedzy naukowej oraz pożytecznych informacji o świecie”.
Komeńskiemu rzeczywiście należy się uznanie za przekształcenie pedagogiki w dziedzinę nauki. Jego metody dydaktyczne wręcz zrewolucjonizowały zajęcia szkolne. Amerykański wychowawca Nicholas Butler oświadczył: „Komeński zajmuje poczesne miejsce w dziejach edukacji. Zainicjował i zdominował wszelkie współczesne poczynania w zakresie szkolnictwa podstawowego i średniego”.

 

 


 

Zasady dydaktyczne

Komeński był nie tylko duchownym i dydaktykiem, ale też płodnym autorem. W sumie napisał około 250 krótszych i dłuższych dzieł. Oto niektóre z jego zasad dydaktycznych:
O ilości przekazywanych informacji:

„Nauczający niech uczy nie tyle, ile może nauczyć, ale tyle, ile uczeń zdoła pojąć”.

O metodach nauczania:

„Dobrze uczyć — to znaczy sprawić to, aby ktoś drugi uczył się szybko, w sposób przyjemny i dokładny”.

 

„Od nauczyciela wymaga się, aby (...) umiał cierpliwie odnosić się do tych, którzy nie mają wiedzy, a energicznie tępić samo nieuctwo”.

„Niczym też innym nie jest nauczanie, jak ukazywaniem różnic pomiędzy rzeczami (w zakresie różnorodnych celów, form i przyczyn). (...) Kto więc dobrze ujmie różnice, ten dobrze uczy”.

O logicznym związku:

„Rzeczy, które nie trafiają do żadnego zmysłu, nie mogą być rozumiane ani ocenione, nie mogą też być powierzone pamięci”.

„Rzeczy całkowicie oderwane od okoliczności ani się łatwo nie dają zrozumieć i ocenić, ani powierzyć pamięci”.

O zrozumieniu:

„Rozumienie rzeczy polega mniej więcej na tym, aby uzyskać rozeznanie, po co, dlaczego i w jaki sposób każda rzecz ma się do każdej swej części i jak oraz o ile różni się ona od sąsiednich”.

 

„Należy czytać jakąś rzecz, po pierwsze, po to, aby wiedzieć, co zawiera, po wtóre, aby ją zrozumieć, po trzecie, aby uzyskać jej odbicie w umyśle, po czwarte zaś — należy ją cicho powtórzyć, aby sprawdzić, czy przyswoiliśmy ją sobie dość trwale”

(tłumaczenie: K. Remerowa).

w górę