Podręcznik Akademii™ Lekcja #2 Na drodze do uporządkowania chaosu - Wiedza & Praktyka | Śląska Akademia Nauki i Rozwoju

Kurs
skype'owy 

Księgowość
30 godz. 

500.000 happy customers 1.084+ zadowolonych klientów 100% satisfaction 100% satysfakcji Best price guaranteed Najniższe ceny zagwarantowane Always personal help Dzwoń i pytaj o inne kursy, także stacjonarne!

Podręcznik Akademii™ Lekcja #2 Na drodze do uporządkowania chaosu

Poprawiono: 10 październik 2021

Na drodze do uporządkowania chaosu

Na początku był chaos. Potem wymyślono zarządzanie i współpracę. Jeśli społeczność chwilowo przestawała się mordować, powstawały konstrukty zarzadzania takie jak przywódca, lider, grupa, organizacja, jakość, kultura, klimat, system, sieć itd.

Jeśli społeczność utrzymywała kontakty handlowe i wszelakie inne (np. służyli ‘gościną’ Wikingom i ktoś przeżył wizytę), tak jak widać to w dowodach archeologii neolitycznej − powstawały niezwykłe artefakty ludzkiej pomysłowości takie jak Stonehenge i… zarządzania, współpracy. Jak społeczność się izolowała, jak to miało miejsce na Tasmanii czy wracając na Wyspy Brytyjskie − działo się coś wręcz odwrotnego. Dowodzi tego sytuacja, którą zastali Rzymianie – nagich Brytów! 

Ślizgiem przez historię zarządzania, współpracy

Kto pamięta konstruktora piramidy Cheopsa, katedry Notre-Dame? Macie 5 sekund. Udało się? Niezakoniecznie. Natomiast nikt nie ma wątpliwości kto był menadżerem ww. projektów, czy jak to w przypadku piramidy ów faraon, czy jak to w przypadku katedry znana i dominująca w Europie organizacja religijna. Świadczy to o tym, że zarzadzanie jest jakby meta-aktywnością, będącą w awangardzie takich zabiegów ludzkich jak nauka i sztuka. Nawet technika pozostaje w tyle, bowiem np. niewielu pamięta pierwszego konstruktora lokomotywy napędzanej parą wodną, natomiast każdy zna G. Stephensona. Weźmy zatem stare akta szukając historii zarzadzania.

Ludy prymitywne? 

 Często słyszymy określenia ‘ludy prymitywne’, ‘prymitywne obyczaje’, ‘religie prymitywne’. Jednak sam fakt nieposiadania technologii, nie przesądza o tym, że ktoś jest prymitywny. Kontynuując taki schematyzm trzeba by założyć, że ludzie żyjący w tych kulturach, pod względem świadomości są bardziej prymitywni niż wybrana subkultura cywilizacji zachodniej – a tak z pewnością nie jest[1].

 

Co ciekawe zwolennicy romantycznego podejścia widzą w rdzennych ludach Europy czy Ameryk społeczności rajsko-braterskie. Oczywiście nie zmienia to faktu, że języki starożytne były często bardziej skomplikowane niż współczesne. Trudno jednak mówić i myśleć o ludach prymitywnych w dolinie Eufratu, albo w okolicy Aleksandrii czy Aten sic! Myślimy raczej o ludziach ‘prymitywnych’ oraz o towarzyszących im jurtach i tipi, albo z lekceważącym ziewnięciem o lepiankach z krowich odchodów wraz z nieodłącznym pasterzem z długim kijem oraz wierną i życiodajną kozą. W epoce pozytywizmu zaczęto postrzegać owych ‘prymitywnych’ jako nieoświeconych i krwiożerczych.

 

W czasach wielkich odkryć, w średniowieczu czy romantyzmie − raz postrzegano odległą przeszłość w samych superlatywach, żeby w czasach oświecenia czy rewolucji przemysłowej postrzegać negatywnie. Niewykluczone, że takie dwubiegunowe wahania ‘postrzegania’ są częścią naszej psychiki, która każe cechy nas samych widzieć w innych, z reguły negatywnie. Oznacza to, że gdy się nie kontrolujemy, umysł − każe myśleć jednokierunkowo, szukając jednego słusznego rozwiązania, złotych środków, najlepszych metod. Umysł, który ma dać nam większą możliwość wyboru każe nam, jak u konia wyścigowego, widzieć zarządzanie jednotorowo, od starych do nowoczesnych metod, złych do dobrych praktyk, od spaczonych do utopijnych teorii. Daje to tylko paliwa dla uprzedzeń, nietolerancji oraz arogancji. Jesteśmy pewni, że już miałeś Czytelniku szacunek do historii, Indian i Prasłowian, wolimy się jednak upewnić.

Inną możliwością, czego w zamyśle rzecznikiem ma być ten Podręcznik, jest przekonanie, zgadzając się w tym punkcie z F. Laloux, że ludzkość nie rozwija się jednowymiarowo, liniowo, a spoglądanie na ten dorobek poprzez pryzmat epok historycznych, szkół, nurtów, modeli, schematów, map, kanw, etapów i metaforycznie pojmowanych kolorów ma jedynie tą historię dydaktycznie zobrazować, zilustrować, zsyntetyzować i uczynić bardziej przystępną[2]. Nie przesądzając o tym co i kto w epoce brązu zaistniał w przestrzeni zarzadzania i współpracy, bowiem zapisków zachowało się jak na lekarstwo, snujmy opowieść dalej do… Gildii.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       



[1] Ole Vedfelt, Poziomy świadomości: Poznaj potencjał swojego umysłu, Eneteia 2001 (Psychologia Kultury), s. 21.

[2] Frederic Laloux, Pracować inaczej, Wydawnictwo Studio Emka, Warszawa 2016, s. 53.

w górę